własnoręczne kartki, trochę życia :)

mnożyć radość przez dzielenie się radosną twórczością własną! ;D

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!
Czemu chemia? Hm. Ostatnio pomagałam koledze w zrozumieniu głębi kwasów, zasad, soli i tlenków i dzięki temu poprawił sobie swoją jedynkę, którą miał na półrocze ;). Miał 9/10 pkt ^^.
A jak lubicie hip hop/rap to zapraszam na jego myspace. Pisze swoje teksty i śpiewa. Zdolny chłopak :)).

Co do zeszytu. Jestem niezrozumiałym ewenementem dla mojej chemiczki, który nie lubi chemii, a ma dobre oceny. Jak się człowiek uprze, to idzie i chemię zrozumieć ;). No, i na HEMJI często mam małe ADHD. :)
Aby sobie ten paskudny przedmiot umilić, postanowiłam sobie
zrobić pozytywny zeszyt. :) Chyba pomaga, skoro mam już cztery bdb.
Okładka powstała z kolorowych gazet, w których są działy z modą, śmieszne artykuły i reklamy ciuchów. Bodaj firma 'deep' miała hasło "dla ciuchowych wariatów" - wystarczyło wyciąć jedno słowo... ;). I do tego papier kolorowy (kwiatuszek i koniczynka na szczęście).
I dorobiłam czarne myśli :D.
Krzywo trochę zeskanowane, ale I don't mind it.

Hope you'll like it. :)


Jak się remont skończy, to wróci wena i moje komentarze u Was... Jakoś nie umiem się ogarnąć.
Głowa mnie z brzuchem bolą pospołem (truskawkowe dni... x.x). Idę się położyć.
Buziaki misiaki!
scan0001.jpg
scan0002.jpg
04.03.2010 o godz. 18:07
Znów neutralna jestem, pięć siódemek przegoniło pięć szóstek.

Chwilowo mam burdel w pokoju i w życiu, trochę remontu, trochę nastroju nie tego pozytywnego, trochę przestawienia z wolnego na szkołę... I w związku z tym nie mam ochoty robić kartek, bo przy ich robieniu też się mały bałagan robi, a ja chciałabym dojść do ładu i składu.

Jeśli jesteście zainteresowani, to mogę pokazać skany okładek moich zeszytów. Niektóre z nich to moja radosna twórczość własna i są dosyć niepowtarzalne.
Ale to jeśli chcecie. ;)
01.03.2010 o godz. 23:12
Luźna kompozycja, z moim wierszem napisanym na postarzałej herbatą kartce papieru.
Wszystko moje. Proszę poszanować i nie zabierać oraz nie przetwarzać, bo rzadko publikuję swoje wiersze i mam na ich punkcie niemałego bzika.

Poszła na konkurs.
scan0006.jpg
23.02.2010 o godz. 00:20
Pobawmy się w skojarzenia.
Co mi się kojarzy z żurawiną?

Śliczny czerwony kolor, słodki smak suszonych owoców, pyszna rubinowa herbata i program w tv, w którym pokazywali hodowlę żurawiny...

Żurawina... Cranberries! Świetny zespół, mający wspaniały żeński wokal. I te piosenki... Zombie, The Rebels, Ode to my family, Stars... ulubiony Linger.
A w związku z Lingerem, to Zamość mi się kojarzy. I pewien Pan, któremu przesyłam serdeczne pozdrowienia, jeśli to czyta. ;)
Byłeś kiedyś w Żurawinowie? Czy jak się ta wieś nazywała... :D Ale przesyłałeś mi stamtąd pozdrowienia :D.

I moja spontaniczna kompozycja, która najprawdopodobniej trafi co Zamościa właśnie... (Choć moim zdaniem lepiej brzmi do Zamości, o! ^^).

Papier, cekiny, wstążka, pisaczki, maziaczki... Ale tło powstało ze starej koszuli. I tekst z piosenki Cranberries pt.: Animal instinct.
Moja Droga Siostro nie płacz nad ową koszulą, mam nadzieję, że się z nią definitywnie pożegnałaś. ;)

Pozdrawiam... żurawinowo, oczywiście.

PS Tak, wiem, że żurawina nie jest idealnie okrągła. Ale co z tego ^^.
scan0001.jpg
20.02.2010 o godz. 15:41
Telefon mi wyziębiło, wyświetlacz odmówił posłuszeństwa, ale dajemy radęęę! Wysyłamy i odbieramy smsy przez Nokia PC Suite, saldo sprawdzamy na stronie operatora, a sygnałki puszczamy na ślepo :D.

Ale mimo ferii i robienia niczego, to jakoś permanentnie chodzę zmęczona. Może dzisiaj się położę wcześniej spać. Choć ja należę do gatunku 'dobijających się' - jeszcze jedna gra, jeszcze jeden komentarz, jeszcze jedna strona, jeszcze chwilka...
Na dłuższą metę rzeczywiście dobijające. ;]

Ale żeby Was nie dobić, pokazuję wersję pomarańczową i zieloną kartki 'Połącz kropki', która zrobiła furorę i zaleciała m.in do Samborki. Aż mi czarnych cekinów brakło. ;p

PS A Walentynki były bardzo udane. :)
scan0005.jpg
scan0015.jpg
17.02.2010 o godz. 21:27
Ferie... jakoś tak od razu lżej na sercu, gdy się pomyśli, że w poniedziałek nie trzeba biec na autobus :).
Trzeba przyznać, ostatnie dwa czy półtora tygodnia były masakryczne. Ale dałam radę :).

A tak ogólnie odpowiadając na pytanie co u mnie, to tak sobie. Żyję ciągle w walentynkowym nastroju, bo jak nie kartki, to kolczyki, które dostałam z tej okazji, czy to dzisiejsza marynarka, którą Moja Połówka sobie kupiła (z moim sponsoringiem :D).
I się śmieję na samo wspomnienie wszystkich moich traum i złorzeczeń związanych z samotnym przeżywaniem walentynek. Słuchało się LP, np. tej piosenki i się rozmyślało, patrząc na ciapę na chodniku i pomarańczowe, rozświetlone od świateł miasta, niebo.
Ach, aż mi się kartkę zachciało zrobić. Ale raczej się położę spać, żeby w końcu obudzić się wypoczętą.

Dodaję do obejrzenia urodzinową kartkę dla mamy mojego kumpla. Papier, scrapki, wstążka, materiał, guziczek, cekiny, złotko z cuksów, kwiatuszek z... wstążki weselnej?, no i napis wycięty ze starej kartki. :)
Słyszałam, że się bardzo podobała. Tak miło na sercu :).

Śpijcie słodko.
scan0009a.jpg
12.02.2010 o godz. 22:29
się męczysz, gdzie jesteś słów niepotraf, gdzie jest teraz Twoja Mironczarnia?
Uwielbiam Twoje wiersze.

Ilustracja do Twoich trzech gwiazdek. Trochę nieporadna, bo i ja byłam trochę niepotraf.

/bez adresata jak na razie/
scan0001a.jpg
11.02.2010 o godz. 00:47
na zamówienie dla RosyDorn ;). Specjalna dla miłośniczki prac w ogródku, gotowania i wina. ;)

Notki dłuższej nie będzie, mój potencjał intelektualny wyczerpał się w szkole. :D
scan0007a.jpg
09.02.2010 o godz. 13:33
publikuję równie seksowno-miłosne kartki. Nadal to są te dla xxxMarysoolxxx xD.

1. Na początek różowa, walentynkowa wersja tej kartki. Papier, koraliki i żelopis. :)
Hm, co oni tam w tym domku robią? {making love}

2. Biedronkowa kartka, która zachwyciła mojego chłopaka. :) Inspiracja starą pocztówką. Papier, biedronkowa wstążka, mulina, cekiny do pazurków, żelopis.

3. Niebieska wersja zimowego całusa. Papier, folia błyszcząca - czerwona i sreberko. klej z brokatem i żelopisy. :) Lubię ją robić, choć z płatkiem śniegu czasem jest troszkę roboty.

4. Przyjacielska karteczka, której projekt narodził się na którejś nudnej lekcji i uzyskał opinię eksperta - mojego chłopaka - "Super!!!" W niej wykorzystałam: papier, żółty filc, wstążki, cekiny, klej z brokatem i cienkopis. A te złotawe kuleczki zostały wycięte ze starego paska siostry :)

Enjoy. Idę na pocztę po nowe materiały <jara się>.
Buziaczki! ;D
scan0012.jpg
scan0006.jpg
scan0014.jpg
scan0007.jpg
05.02.2010 o godz. 17:01
wspomnienie św. Błażeja. To patron chorych na gardło. Ze względu na dość "fajne" błogosławieństwo chodzę na mszę w ten dzień (nie udaje mi się jeszcze przychodzić corocznie, ale mogę powiedzieć, że bywam). Księża kładą delikatnie przy szyi dwie skrzyżowane świece (ale nie zapalone ;)) i cicho szepczą formułę błogosławieństwa kreśląc dłonią w powietrzu znak Krzyża Św. Niekiedy błogosławieństwo jest udzielane w wigilię św. Błażeja, tj. wieczorem 2 lutego.
Św. Błażej wraz z paroma innymi świętymi, jak np. św. Antonim (patronem rzeczy zagubionych) należą do moich "ulubionych" świętych. ;)

I przyznam, że jakoś lepiej się czułam podczas tej powszedniej mszy, niż podczas niedzielnej. Nie byłam w tłumie zniecierpliwionych, znudzonych, podziwiających sufit czy inne części architektoniczne ludzi, których negatywne emocje i mi się udzielały, ale wśród niewielkiego grona osób, które przyszły, bo chciały. Owszem, może i byli to starsi ludzie (niemal wszyscy), ale nie robiło mi to różnicy.
Dodatkowo, miałam dzisiaj dość nerwowy i męczący dzień, a na mszy trochę się uspokoiłam.

Chciałabym, żeby częściej ogarniał mnie ten spokój, ale to kwestia umocnienia wiary i pracy nad sobą. A to jest bardzo, bardzo trudne.
03.02.2010 o godz. 19:07
przy 66 notce miałam napisanych 666 komentarzy, a się rozpędziłam i nie zdążyłam cyknąć screena żeby się pochwalić. Ach och, Jordi, byłabyś ze mnie dumna <haha>.

Teraz tylko osiągnąć 777 komentarzy i 77 notek, a równowaga zostanie zachowana. ;)

PS I tak mój blog jest na tyle mroczny, że cenzor w szkole mi go blokuje. :<<
02.02.2010 o godz. 17:19
dla ukochanych przyjaciół. Pierwsza jest szczególnie kierowana do tzw. 'krejzolek' :)
W kartkach wykorzystałam: różne papiery, cekiny, koraliki, wstążkę, filc, scrapki i inne rzeczy wycięte z "nie wiadomo skąd" ;), kredki, cienkopisy.
Część zamówienia dla xxxMarysoolxxx
Enjoy :).
scan0008.jpg
scan0010.jpg
01.02.2010 o godz. 16:57
Dzisiaj pracowity dzień. :) Zrobiłam kilka kartek w związku z zamówieniem dla xxxMarysoolxxx.
Pokażę jedną, bo reszta się jeszcze nie zeskanowała ;>.

Taka zimowo-kwiatowa... :) Wykorzystałam w niej błękitny papier, maleńkie cekiny gwiazdki i większe - kwadraty, opakowania z cukierków, guziki oraz materiały i granatową wstążkę, które dostałam od siostry ;).
Moim zdaniem jest urocza. :)
scan0002jt.jpg
30.01.2010 o godz. 21:46
zdobiliśmy stoły na ocenę. Z dowolnej okazji. Można było samemu lub w parach.

Oto mój osobisty stół bożonarodzeniowy :).
Słaba jakość zdjęć, ale trudno!

Dziękuję ludziska za pożyczenie wszelakich brakujących ozdób ;). Dostałam piątkę :)
Komórka011.jpg
Komórka012.jpg
Komórka013.jpg
28.01.2010 o godz. 17:06
słodka kartka. Dla Wer.

Zwyczajnie: Papier, klej w brokacie, maleńkie cekiny, żelopisy. A kubeczek z reklamówki w kwiaty. Wszystko się przyda.

Romantycznie mi.
scan0003.jpg
24.01.2010 o godz. 15:10
ten blog i jestem pod wrażeniem. A zdawałoby się, że autostop to taki rodzaj przemierzania świata, który już dawno wymarł. A jednak nie. Można nawet przemierzyć całą Europę. Z niemałymi trudnościami, ale czy nie one nadają temu zgnuśniałemu życiu trochę smaczku?

Po przeczytaniu autostopowych przygód moje ciepłe plany spędzenia ferii w domowych pieleszach przestały mi się podobać. Ale znając życie, tak je właśnie spędzę. Przecież już tak zadecydowałam, biorąc pod uwagę wszelakie różne czynniki w tym strach przed samotną jazdą. Bo ja to taka panikara jestem. Wierzę w dobroć ludzi, ale wystarczy jeden podejrzany ruch, by moje serce zaczynało łopotać, a przed oczami przesunęły się wizje, jak mnie gwałcą, mordują, katują, torturują, podpalają mi mieszkanie, kradną, jak przychodzi wielkie tsunami [nie pytajcie skąd], jak nadciąga ogromna chmara much tse-tse, wybucha kolejny Czarnobyl i jestem krótko mówiąc, w czarnej dupie.

Nie jestem osobą, która lubi porywać się z motyką na Słońce, a jeśli już miałabym to zrobić, to bym musiała taką wyprawę pieczołowicie zaplanować, zgromadzić środki pieniężne, wybrać odpowiednią motykę i środek lokomocji, a potem odpowiednim, wybranym spośród milionów, sposobem zarzucić to narzędzie tak, by od razu, za pierwszym zdobyć cel.

Może napierw, małymi krokami spełnimy Kochanie te nasze wspólne plany, które zaczynamy snuć na majówkę czy wakacje? Może tak trzeba zaczynać wielkie podróże swojego życia? Jestem jednak pewna, że powoli dojrzewam do tego momentu w moim życiu, w którym żadne NIE i żaden strach mnie nie powstrzyma.
I choć stoję twardo na ziemi, chciałabym przeżyć wiele magicznych chwil. Oby na chceniu się nie skończyło. Wam tez tego życzę.
23.01.2010 o godz. 14:12
pomysły bywają niezłe. Zupełnie jak ten z nieprzejmowaniem się wfem. Zaczynam to traktować jak dobrą zabawę, nawet jeśli mam najgorsze oceny z całej grupy :grin:.
Ot co, moje wspaniałe dzisiejsze żniwo w postaci pięciu bardzo dobrych z różnych przedmiotów urozmaiciła +dostateczna z rzutu piłką lekarską. Ach och. Jest spoko!
Poza tym, walczę z przeziębieniem. Ogólnie czuję się dobrze, trochę kaszlę i kicham, ale się NIE DAM!!! Absolutnie nie. To się w nic groźnego nie przeistoczy. Ha! Jestem silna i w ogóle the best.
Na koniec tego jakże uroczego wywodu kartka. Również spontaniczna, powstawała przy American Beauty i w ostateczności trafiła do niej.
Dużo papieru, tapeta i klej z brokatem. Proste?
Avatar łączy się z tą kartką ^^.

SMAJL!
scan0001.jpg
22.01.2010 o godz. 16:37
w słodkich odcieniach truskawki i czekolady. Papier, wstążki, nowe cekiny (<333), niewielka ilość kleju z brokatem i tekturka, dzięki której serduszko delikatnie wystaje, cienkopis. Zarezerwowana, co nie znaczy, że nie mogę wykonać podobnej* ;).


______________
*podobnej, a nie takiej samej.
scan0011.jpg
20.01.2010 o godz. 14:03
Przed chwilą wydarzyło się, można powiedzieć, coś tragikomicznego.

Kłóciłam się okropnie z moim przyjacielem na gg, używałam paskudnych wyrażeń wobec niego (cytować nie będę), łapałam go za słówka... Po pewnym czasie uleciała ze mnie wściekłość, z niego chyba też, temat zaczął zataczać kręgi, więc zakończyliśmy kłótnię - co najlepsze - wspólnym śmiechem. Wyciągnęliśmy wnioski pt.: "Co nas denerwuje w sobie" i zapanowała spokojna, miła atmosfera. xD
Nie umiem się długo gniewać na kogoś.

Najgorsze tylko jest to, że najbardziej przeżył tę kłótnię mój chłopak, choć w niej nie uczestniczył. Muszę mu to wynagrodzić. Zdenerwował się niepotrzebnie na dwóch głupków. :p


Btw.
Kartki, podobnie jak relacje międzyludzkie też czasem nie wychodzą. ;)
Etap zniszczenia.
scan0001.jpg
17.01.2010 o godz. 15:33
bisia
własnoręczne kartki, trochę życia :)
Skąd: a z tych i tamtych.
O mnie: Zakochana artystka. Rano w łóżku znajduje komórkę, pomadkę, bieliznę, pilota do tv, klucze, długopisy czy łyżeczki. Wielbi kawę. Ogląda reklamy samochodów i słucha przeważnie rocka o wokalu męskim. Ma ochotę tańczyć o północy. Chce zgubić się w tłumie. Jest zbyt wyrazista. ____________________ CHĘTNIE WYSYŁAM RĘCZNIE ROBIONE KARTKI W ZAMIAN ZA MATERIAŁY DEKORACYJNE DO NICH. :)
statystyki
sekcja użytkownika
Internetowa Akcja PokemonomStop
Prócz tego czytam:

Hagath

Kordelia

Madeleine, mały dzikus :p

Mila i jej opowiadania

Ratunku, co robić?!

Samborka i jej stworki artystyczne

Sypialniane-dialogi

Ten wiecznie w podróży

Wer.

W Szczebrzeszynie

Zylia


Wszystkie prace na tym blogu są wyłączną własnością autorki.
Kopiowanie, wykorzystywanie, rozpowszechnianie, przetwarzanie w jakikolwiek inny sposób zdjęć, tekstów oraz wzorów prac bez zgody autorki zabronione.